Wszyscy tak robią…

Przerażająca jest myśl, że często jedynym uzasadnieniem niektórych ludzkich działań jest argument

„….WSZYSCY TAK ROBIĄ…”

Czy to bezmyślność?  Brak własnych poglądów?  Nieumiejętność  decydowania? Niewiedza? Czy lenistwo?

Taki schemat myślowy to świetna „pożywka” nie tylko dla specjalistów od reklamy. To doskonały punkt wyjścia do przemycania idei o ogromnej sile….rzadko niestety słusznych;

Hasła tego typu dość łatwo zadomowiają się w naszym myśleniu, często bowiem usprawiedliwiają:

- postępowanie, które nie jest właściwe 🙁 („…wszyscy tu kradną…”);

 - niechęć do wyrzeczeń i ograniczania się („…wszyscy już to mają…”);

- wątpliwy sposób na to, by się dowartościować, („…to najmodniejsze … w tym sezonie!...”);

 - lenistwo i wybór łatwiejszej ( niekoniecznie słusznej) drogi….

TY to TY. Wszyscy, inni, każdy….- nie powinni wpływać na Twoje życie!

Potrzeba siły, uczciwości, a czasem odwagi, aby zrobić inaczej niż wszyscy. A wtedy kiedy z własnego wyboru chcemy zrobić tak jak inni używajmy argumentów świadczących o niezakłóconej funkcji myślenia –

„…chcę to kupić, bo jest ładne i funkcjonalne…” zamiast  „ wszyscy to mają”.

Myśl o tym co wybierasz! Wybieraj WŁASNĄ drogę!

W “co” się ubierasz?

NIEZWYKLE miły człowiek dostarczył mi ostatnio przesyłkę....

Był pracownikiem jakiejś innej niż zwykle firmy kurierskiej i co zadziwiające....!!! - zupełnie nie pamiętam jak wyglądał!

Czy słuszny jest wobec tego wniosek, że w krótkim kontakcie (np. w dziale Obsługi Klienta ...) mniej istotne jest to  - czy jesteśmy ładni czy brzydcy, szczupli czy grubi, ubrani modnie czy też nie???

Może istotniejsze jest to czy jesteśmy mili, uprzejmi, uśmiechnięci  i rozwiązujemy problem Klienta, który do nas trafia? Tak naprawdę ten aspekt to prawdziwa „szata”, w którą jesteśmy ubrani ...

Ci, którzy "z zasady nie lubią ludzi” 🙁  często nie zdają sobie sprawy jak bardzo trują swój organizm negatywnymi emocjami i substancjami, które temu towarzyszą… A co ważniejsze -  nie chcą spróbować jak wiele radości daje bycie miłym…pożytecznym dla drugiego (i to obcego!) człowieka…

Nieco „zakamuflowane” znaczenie zwrotu  żywić urazę, nienawiść (choć zdecydowanie lepiej sympatię, miłość…) nie dotyczy chwilowego stanu którejś z tych emocji. Jest to długi, może ciągły proces karmienia i podsycania tych uczuć przez nasze myśli, projekcje i postępowanie. Proces – w dużym stopniu od nas samych zależny. Mamy wpływ na to czy żywimy nienawiść, czy żywimy sympatię- bo to w końcu od nas zależy czy np. czytamy coś pożytecznego – czy np. hejt z Internetu…

Porzekadło głosi - „nie szata zdobi człowieka” i wiele osób przyznaje mu słuszność. Ta literalna, rzeczywista – nie zdobi. Jednak symboliczna szata łagodności, uprzejmości połączona z uśmiechem drugiego człowieka - dla wielu z nas jest kluczowa, gdy oceniamy drugiego człowieka. Skoro sami chcielibyśmy spotykać ludzi o takich cechach – może zacznijmy od siebie?

No bo jeśli jesteś nagi emocjonalnie 🙁  A Twoja twarz krzyczy - 'nie lubię cię!'

…..czy możesz się spodziewać, że dla Ciebie ktoś ubierze wytworne szaty uprzejmości?

A może ćwiczenie na wieczór ???

Czy zrobiłem dziś coś miłego (choćby gest uśmiechu… 🙂 ) dla obcej mi osoby?

Odrobina nostalgii…

 

 

Z nastaniem jesiennego smutku chętniej wracamy do letnich wspomnień...

Być może poza wspomnieniami  pojawiają się wnioski, przemyślenia, które czynią nas mądrzejszymi…???

Niezależnie od sposobu wypoczywania, który preferujemy  - wielu z nas poszukuje „inności”.

Nasza osobista refleksja pojawiła się pod wpływem krajobrazów północnej Europy. Ich „inność” wynika głównie ze SKROMNOŚCI charakterystycznej dla tych rejonów.

Surowość Islandii, Skandynawii  zachwyca, a cisza aż kłuje w uszy, pokazując jak niewiele potrzeba nam do życia….

Jak PROSTE I SKROMNE JEST PIĘKNO.

 

Im mniej – tym lepiej …

 

 

 

 

 

 

 

Bolesny bywa powrót na drogi obstawione bilbordami, banerami reklamowymi  - często wątpliwej jakości i treści. Tak bardzo widać wtedy brzydotę miast oblepionych i krzyczących różnymi hasłami - w wyścigu po większe zyski… 

Niczym tandetne „ozdoby” i świecidełka ukrywające prawdziwe piękno "choinki"…

Także my sami fundujemy sobie strumień nieprzerwanych dźwięków, obrazów i "rozpraszaczy", które zabierają czas, zakłócają relacje z drugim człowiekiem i przysłaniają to, co naprawdę ważne. A my - nie widzimy tego....

Może czas, kiedy świat wokół szarzeje służy temu, aby dostrzec..... drugiego człowieka, wiernie czekającego psa, a może nawet swoisty urok smutnej jesieni…

ZASADY – czy masz wobec nich słuszną strategię?

Zawsze miała trudniej niż  inni…

Mieszkała w miejscu, które stanowiło synonim pijaństwa, narkomanii i wszelakiego typu patologii. Z resztą jej ojciec także „pracował” na tę opinię jako poczciwy, ale jednak pijaczyna. To matka trzymała ten dom. Chciała, żeby ona i jej dwoje rodzeństwa  „wyszli na ludzi”. Nie do końca się to udało, bo Agata zaliczyła parę zakrętów w swoim życiu i związała się z nieciekawym facetem, jednak nigdy się nie poddała. Miała to szczęście spotkać mądrych ludzi, których wsparcie i zachęty nigdy nie pozwoliły się jej poddać. Teraz ma dwóch dorastających synów,  pracuje na recepcji pobliskiej przychodni i jest szanowana w swojej miejscowości…

Piotrowi nigdy niczego nie brakowało…

Ojciec był szefem finansów w międzynarodowej korporacji i zarabiał znacznie więcej niż potrzebowali. Matka nie chciała być gorsza i całkowicie poświęciła się karierze naukowej. W domu była opiekunka, pani do prowadzenia domu i ogrodnik – za to nie było rodziców. Zjawiali się natychmiast, gdy pojawiały się kłopoty w szkole. Złe oceny były nie do przyjęcia. Przecież- jak słyszał wielokrotnie - musi  odnieść sukces w życiu…. 

Piotr jest po rozwodzie i żyje samotnie. Dzięki „pomocy” ojca pracuje w dużej firmie handlowej. Jest sfrustrowanym i nielubianym kierownikiem, który niepowodzenia życia prywatnego rekompensuje sobie „byciem ważnym”.

Każdy z nas pokonuje WŁASNĄ drogę. Startujemy z różnych pułapów, pokonujemy różne przeciwności i otoczenie oferuje nam odmienne wsparcie. Osiągnięcie jakiejś pozycji w dorosłym życiu bardzo często zależy od wszystkich tych czynników. Trudno zaprzeczyć jednak, że tym, którzy dostawali „wszystko na tacy” trudno odnaleźć się w prawdziwym życiu. Nie potrafią przegrywać, walczyć fair, dzielić się z drugimi i szybko się zniechęcają. Nie lubią nie tylko swojej pracy, ale często też nie lubią ……ludzi.

Pokonując BARIERY – człowiek szlachetnieje.

Pierwsze z nich wprowadzają zwykle rodzice. Jeśli tego nie robią - mnogość wyborów, wynikających z braku ram powoduje zagubienie, frustrację i na pewno nie sprzyja prawidłowemu rozwojowi  człowieka. Dziecko nieświadome tego, że świat jest pełen barier nie potrafi się z nimi zmierzyć  -  w przedszkolu, w szkole, w pracy  i wielu obszarach życia społecznego.

Większość dziedzin życia funkcjonuje w oparciu o ZASADY, które te bariery tworzą. Stanowią je same przepisy prawa, które zapobiegają chaosowi, anarchii i chronią wszystkich członków społeczeństwa. Zakazy, nakazy, przepisy prawa gospodarczego, ruchu drogowego, regulaminy bhp, itd. itp. nie są po to, aby było nam trudniej. Mimo, że często zawiłe i niedoskonałe – z założenia służą naszej pomyślności - stanowią ochronę i zapewniają poczucie bezpieczeństwa.

Przejawem mądrości nie jest więc walka z ograniczeniami, ale umiejętna analiza korzyści z ich stosowania lub konsekwencji unikania.

Czym różnią się wspomniane na wstępie osoby?

Rodzice Piotra chronią go przed wieloma barierami. Jednocześnie „zaprogramowany" przez nich sukces Piotra oznacza dla niego postawę „MUSZĘ”, a to kończy się porażką. 

Pełne ograniczeń życie Agaty nie zwiastuje sukcesu. Jednak wbrew wszelkim przeciwnościom jej postawa „CHCĘ”  - pokonuje masę barier.

WSZYSCY podlegamy ograniczeniom, choćby tym wynikającym z praw fizyki (czy wyskoczysz z 10-go piętra...?)  Dlatego osiągamy znacznie lepsze rezultaty, gdy motywem naszego działania jest chęć (i zrozumienie), a nie przymus.

Zastanów się:

Jaki jest cel obowiązujących w mojej firmie (rodzinie) zasad?

Co będę miał z tego, że zastosuje się do nich?

Jakie będą konsekwencje, kiedy nie będę ich przestrzegał?

Tylko zrozumienie (i akceptacja) obowiązujących zasad, może wyzwolić ogromne pokłady motywacji do efektywnego działania, zarówno na gruncie relacji międzyludzkich, jak też rozwoju osobistego.   

Już setki lat temu mądry król Salomon radził:

„…Mądrość to rzecz pierwsza. Nabywaj mądrości; i ze wszystkim, czego nabywasz, nabywaj zrozumienia… „